Tak, znany dziennikarz wydał niedawno autobiografię.Podzielił się w niej pikantnymi smaczkami dotyczącymi jego osoby.Niektóre są naprawdę „ostre” i dotyczą znanych…kobiet.Głos w tej sprawie zabrała już Agnieszka Kaczorowska, Ania Mucha, a teraz kolej przyszła na Martę Żmudę-Trzebiatowską.Ciekawi?



„Czułem, że namiętność szturmuje już drzwi…”

Piękna aktorka chcąc, nie chcąc, stała się jedną z bohaterek książki Kuby Wojewódzkiego. Dziennikarz opisał ich bliską znajomość i zasugerował, że Marta zdradzała z nim swojego ówczesnego narzeczonego.

To mógł być związek modelowy. Od pierwszej rozmowy telefonicznej, którą jak się potem okazało, odbywała w towarzystwie zawodowo zazdrosnego narzeczonego, czułem, że namiętność szturmuje już drzwi. Na początku randkowanie według kalendarza narzeczonego może uchodzić za radosną grę w chowanego, niestety wcześniej czy później nawet najbardziej zakochany narzeczony zrozumie, że ktoś robi z niego durnia


„Uważam, że jest to duża przesada”

Marta postanowiła w końcu skomentować jej rzekomy związek z Kubą w czasie jednego z ostatnich wywiadów z portalem Jastrząb Post. Trzeba przyznać, że była odrobinę zaskoczona…

Zareagowałam z dużym uśmiechem. To było tak dawno temu, że naprawdę zatarło się już w mojej pamięci. Pamiętam, że spotkaliśmy się i Kuba próbował mnie namówić na udział w swoim programie. Nie pojawiłam się do dnia dzisiejszego. Długo namawiał, ale te spotkania, ja bym ich nie określiła „romansem”, jak to media zrobiły w nagłówkach, uważam, że jest to duża przesada. Nazywałabym je raczej fajnymi spotkaniami z fajnym człowiekiem.

Bardzo dużo mnie nauczył. Postanowiłam wtedy skorzystać z tego, że Kuba jest dziennikarzem i wykłada też dziennikarstwo. Bardzo chciałam się dowiedzieć takich podstawowych rzeczy, jak udzielać wywiadów, jak autoryzować wywiady i jak nie popełniać takich podstawowych błędów, które potem, podczas autoryzacji sprawiały mi dużo kłopotów. Nawet pomógł mi autoryzować jeden z wywiadów, taki do dużego miesięcznika, więc była dla mnie naprawdę dużym wsparciem i do dzisiaj mam coś takiego, że jak mam jakąś wątpliwość to lubię go

Oj ktoś tu chyba coś kręci… Tylko – Kuba czy Marta?