W czym problem? Ponoć poszło o zazdrość. – Sara była zdumiona reakcją Lewandowskiej. Ania zarzuciła jej, że weszła w komitywę z Ewą tylko po to, by ją wkurzyć – mówi nam znajoma żon piłkarzy.

Wiadomo nie od dziś, że Lewandowska rywalizuje z Chodakowską o miano królowej fitnessu. Choć oficjalnie panie zapewniają, że nie ma między nimi konfliktu, to w kuluarach mocno ze sobą konkurują. Boruc uważa się za ofiarę tej niezdrowej rywalizacji.

– Sara uznała to za dziecinadę. Jej zdaniem Ania przesadza z dopatrywaniem się wszędzie spisków i intryg. Sara nie zamierza tłumaczyć się ze swoich decyzji ani nikogo przepraszać – dodaje nasz informator.

Ponoć ta niezdrowa sytuacja upewniła ukochaną Artura Boruca (38 l.) w decyzji, by odciąć się od innych małżonek znanych piłkarzy. – Według niej zajmują się głupotami, a ona nie ma na to siły – słyszymy. Brawo Sara!