Kilka tygodni temu Kathryn Mayorga wniosła oskarżenie wobec Cristiano Ronaldo. Jej zdaniem została zgwałcona przez piłkarza w 2009 roku po jednej z imprez w Las Vegas. Portugalczyk miał zaciągnąć ją do swojego apartementu i uprawiać z nią seks wbrew jej woli. Sprawa wyszła na jaw dopiero teraz, bo początkowo kobieta doszła do porozumienia z przedstawicielami CR7 i dostała 375 tys. dolarów za milczenie.

Mimo to po latach zdecydowała się zgłosić sprawę na policję. Wszczęto śledztwo wobec Ronaldo, a tematem już jakiś czas temu zajął się niemiecki "Der Spiegel", który ostatnio opublikował dokumenty świadczące na niekorzyść piłkarza. M.in. wspominaną ugodę między stronami.

Okazuje się jednak, że to i tak nie koniec kłopotów Portugalczyka. Ba, te mogą być jeszcze większe! Leslie Stovall, prawnik reprezentujący Mayorgę, przyznał, że zgłosiła się do niego kobieta, która też oskarża 33-latka o gwałt! - Miałem telefon od kobiety, która twierdzi, że przeżyła z Ronaldo bardzo podobną historię co moja pierwsza klientka - powiedział. Nie ujawnił jednak jej nazwiska.

Przyznał natomiast, że niebawem przekaże wszelkie informacje policji w Las Vegas. Ronaldo chce się bronić przed tymi oskarżeniami, a nawet sam wytoczyć proces o zniesławienie. Dlatego też zatrudnił Davida Chesnoffa, znanego jako "agent gwiazd", który w przeszłości reprezentował m.in. Paris Hilton, Mike'a Tysona czy Andre Agassiego