Tragedia rozegrała się 30 grudnia 2016 roku. Megan Lee była u koleżanki. Uczyły się do sprawdzianu. W pewnej chwili 15-latka zgłodniała. Postanowiła zamówić do domu jedzenie. Zrobiła to przez aplikację. Zamówiła kebaba, placki cebulowe i peshwari nan z restauracji Royal Spice Takeaway w Oswaldtwistle. Jak tłumaczył prokurator Peter Wright, dziewczyna zaznaczyła w formularzu, że jest uczulona na krewetki i orzeszki ziemne. – Nikt z restauracji nie skontaktował się z nią, by zapytać o szczegóły zamówienia – tłumaczył. – Gdy do firmy dotarło zamówienie, pracownicy przygotowali danie i przekazali dostawcy – dodał prokurator.

Megan Lee zjadła wszystko poza kebabem. Zaraz po tym zaczęło dziać się z nią coś niepokojącego. 15-latce spuchły usta. Zażyła więc leki przeciwhistaminowe. Jej stan się jednak nie poprawił. Gdy mama odebrała ją od koleżanki, zauważyła na twarzy córki wysypkę. Zaraz po tym dziewczyna zaczęła się dusić. – Wezwano karetkę, ale jej stan gwałtownie się pogarszał. Przestała oddychać. Trafiła do szpitala, gdzie okazało się, że w jej mózgu doszło do nieodwracalnych uszkodzeń. Nic nie można było zrobić – wyjaśnił prokurator. Megan Lee zmarła w Nowy Rok 2017. Jej śmierć była wynikiem sinej reakcji alergicznej na orzechy. 

Żadna z potraw nie powinna ich zawierać. Mimo to w daniach odnaleziono śladowe ilości orzechów. Skąd się tam wzięły? Kontrola wykazała, że posiłki przygotowano w skandalicznych warunkach. Inspektorzy stwierdzili, że kuchnia w restauracji „zagrażała zdrowiu”. Testy wykazały w pomieszczeniu obecność białek z orzechów ziemnych. Na tym jednak nie koniec. – Znaleziono ślady mysich odchodów oraz odkryto zabrudzone urządzenia i blaty. Nic nie wskazywało również na to, by personel przeszedł jakiekolwiek szkolenia z zakresu przygotowywania żywności, a także z higieny i bezpieczeństwa pracy – tłumaczył prokurator. Lokal zamknięto. 

Przed sądem stanęło dwóch jego pracowników. Mohammed Abdul Kuddus (40l.) i Harun Rashid (38 l.). Są oskarżeni o nieumyślne spowodowanie śmierci nastolatki. O ich dalszym losie zdecyduje sąd. Proces może potrwać jeszcze cztery tygodnie.