W ostatnich latach w Polsce nie brakuje trenerów personalnych. Nad Wisłę przyszła moda na bycie "fit", w związku z czym siłownie w całym kraju pękają w szwach. Jeśli spojrzymy na zdjęcia Artura Kapronia z siłowni, to nie wyróżnia go spośród tłumu nic. Niezwykłe jest jednak zajęcie 42-latka, którym para się na co dzień. Otóż kulturysta zakłada... sutannę i służy do mszy jako ksiądz parafii w Osiecznicy na Dolnym Śląsku!

Na siłowni pojawia się tylko wtedy, gdy nie wzywają go duchowe obowiązki. W wolnym czasie stara się także udzielać na portalach społecznościowych, by zbliżać do siebie ludzi. Jak sam podkreśla, jego kościelni przełożeni nie mają żadnego problemu z niecodzienną, jak na księdza, pasją. - Rozmawiałem na ten temat z księdzem biskupem Zbigniewem Kiernikowskim. Nie ma nic przeciwko, żebym dbał o tężyznę fizyczną, dbał o swoje zdrowie, ćwicząc na siłowni - zapewnił Artur Kaproń w wywiadzie dla Radia Wrocław. My nie mamy nic przeciwko, żeby księża rozwijali także swoje pasje! W końcu też są ludźmi.