Już od niedzieli stopniowo zaczniemy dostawać się pod wpływ ośrodka wyżowego znad Atlantyku. W kolejnych dniach wyż ten weźmie kurs na wschód i do soboty będzie przemieszczać się kolejno przez Francję, południowe Niemcy, Austrię i Węgry. Pod koniec tygodnia jego centrum znajdzie się nad Ukrainą i południową Białorusią.

Dominacja wyżu sprawi, że przez cały przyszły tydzień cieszyć będziemy się ładną słoneczna aurą, a przelotny deszcz (ewentualnie burza) jeżeli pojawią się, to tylko lokalnie i na krótko.

W związku z przemieszczaniem się wyżu przez obszar Europy, zmianie ulegnie także kierunek, z którego napływac będą nad Polskę masy powietrza. I tak, dopóki centrum tego wyżu wędrować będzie przez Francję i południowe Niemcy (do wtorku), to jeszcze z zachodu i z północnego-zachodu napływać będą do nas nieco chłodniejsze masy powietrza i temperatura wahać będzie się w przedziale od 20 do 25 stopni.

Jednak od środy, kiedy centrum wyżu obejmie obszar Austrii i Węgier, z kierunków południowych zacznie napływać ciepła masa powietrza początkowo znad Morza Śródziemnego, a następnie znad Morza Czarnego. Stąd już od środy przez kilka dni (do soboty) temperatura podskoczy w górę i wahać będzie się od 22-24 na północy do 27-29 na południu, a w piątek i w sobotę na Śląsku i w Małopolsce na termometrach zobaczyć możemy nawet 30 stopni Celsjusza.

Niestety w przyszłą niedzielę (16.09) wyż już „odpuści” i przez obszar Polski przemieści się front chłodny związany z niżem znad Skandynawii i północnego Bałtyku, stąd pojawi się więcej chmur i opadów, a napływające za frontem chłodniejsze powietrze sprawi, że temperatura spadnie do 18–22 stopni.

Kolejny tydzień zapowiada się już nieco chłodniejszy, z temperaturą od 15 do 20 stopni.

Źródło: Biuro Prognoz Cumulus