Mieszkańcy Otwocka są zbulwersowani, że nikt nie poinformował ich, iż tuż obok szkoły podstawowej, do której chodzą ich dzieci, będzie mieszkał i pracował ksiądz pedofil. - Jak przychodzi nowy wikariusz, proboszcz, jest to ogłaszane. A tutaj cisza, spokój. I nagle się dowiadujemy z serwisów, z gazety, że ktoś, kto skrzywdził jakiś czas temu dzieci, wraca. I to wraca obok szkoły, obok przedszkola, obok drugiej szkoły, przecież tu dzieci mieszkają - mówi dziennikarzom TVN24 zaniepokojona matka mieszkająca w pobliżu.

Ksiądz Grzegorz 4 lata temu został skazany przez sąd za molestowanie 11-letniego ministranta. Miał przytulać, całować i wkładać język do ucha chłopcu. Został skazany na rok więzienia w zawieszeniu na cztery lata. Watykan nie zainteresował się dalszymi losami księdza pedofila. Nadal sprawuje on rolę duchownego! Nie może jednak prowadzić mszy dla dzieci, czy mieć profilu na portalach społecznościowych.  Jeśli tego byłoby mało, po tym, jak prokuratura oskarżyła księdza Grzegorza o molestowanie chłopca i poinformowała o tym jego przełożonych, przez dwa lata dalej był proboszczem i dalej pracował z dziećmi. Henryk Hoser odsunął go od obowiązków dopiero po reportażu dziennikarzy TVN24.