hostel w cenie 105 dolarów (około 400 złotych) za noc za pośrednictwem jednej ze stron internetowych.Nie przewidzieli jednak najgorszego, a mianowicie, że przeżyją tam prawdziwy koszmar.



„To nie był ten hostel”

Wakacyjny wyjazd już od samego początku nie wyglądał tak, jak powinien, a wszystko za sprawą wspomnianego wcześniej hostelu. O ile na zdjęciach miejsce, w którym miała nocować para, prezentowało się całkiem korzystnie, o tyle nie miało to nic wspólnego z rzeczywistością.

Powiedziano nam, że musimy przyjąć klucze do innego hostelu i się w nim zakwaterować – mówi Denmar

Okazało się, że hostel znajduje sięw „wyjątkowo brudnej” części miasta – przedstawione na portalu informacje mówiły coś zupełnie innego.

Kiedy dotarliśmy na miejsce, zdaliśmy sobie sprawę, żezostaliśmy oszukani. W hostelu było 30 łóżek i tylko jedna łazienka, w której praktycznie nic nie działało. Nie mieliśmy jednak wyjścia. Hostel był już przez nas opłacony więc musieliśmy zostać – wspomina Denmar

UdostępnijLaura Denmar

Później było już tylko gorzej

Choć wydawać by się mogło, że już gorzej być nie może, nic bardziej mylnego. W ostatni dzień do pokoju pary weszła oburzona sprzątaczka.Kobieta oznajmiła, że albo oboje dopłacą więcej pieniędzy albo muszą natychmiast opuścić hostel.


Powiedziałam jej, że to co mówi, jest niedorzeczne. Kiedy odmówiłam zapłaty, dodała, że zadzwoni na policję, jeśli natychmiast nie opuścimy budynku. Wiedziałam, że nie może w ten sposób postąpić, dlatego powiedziałam jej, żeby wyszła i zadzwoniła.Zamiast tego wykręciła numer do mężczyzny, który naszym zdaniem był właścicielem hostelu.Wiedzieliśmy, że znaleźliśmy się w poważnych tarapatach i próbowaliśmy uciec. Bez skutku. Sprzątaczka zamknęła drzwi. Musieliśmy czekać, dopóki nie przyszedł wezwany przez niąwłaściciel – wspomina Laura

Para została pobita

Chwilę później do pokoju pary weszło dwóch mężczyzn. O ucieczce nie było już mowy.

Kiedy weszli do środka,uderzyli moim chłopakiem o ścianę,a kiedy zaczęłam krzyczeć, sprzątaczka na oślep zaczęła bić mnie metalowym prętem. Myślałam, że tam umrzemy

UdostępnijLaura Denmar

Oboje trafili do szpitala

26-latka została przewieziona do szpitala ze złamaną ręką, licznymi siniakami i rozcięciem na głowie, które wymagało natychmiastowej interwencji lekarzy. Kiedy na miejsce przybyli funkcjonariusze, Lauren zeznała, w jaki sposób doszło do pobicia. Opowiedziała o stronie internetowej, na której dokonali rezerwacji hostelu i o tym, co ich tam spotkało. Policja wciąż prowadzi śledztwo w całej sprawie.

To, co nam się przydarzyło, było okropne. Nie chcę, aby przydarzyło się to jeszcze komukolwiek innemu. Mam nadzieję, że informacja o tym, co nas tam spotkało, dotrze do jak największej ilości osób

UdostępnijLaura Denmar