Elektryzujące wieści napływają z Niemiec. W Hesji (okolice Frankfurtu) i Dolnej Saksonii (rejon Hanoweru) przedstawiciele Uniwersytetu Hohenheim i Instytutu Mikrobiologii Federalnego Związku Sił Zbrojnych w Monachium odnotowali obecność egzotycznych kleszczy z rodzaju Hyalomma. Dokładniej chodzi o dwa gatunki – Hyalomma marginatum i Hyalomma rufipes.

Czym się różnią te pasożyty od naszych "rodzimych" kleszczy? Przede wszystkim tym, że mogą urosnąć do dwóch centymetrów. Ich gigantyczny rozmiar to nie wszystko. Mają one również charakterystycznie ubarwione odnóża, jakby były pokryte paskami.

Naukowcom udało się złapać i przebadać na razie siedem okazów, które żerowały na zwierzętach hodowlanych. Jak opisuje sprawę serwis gazeta.pl, niewielka liczba nie nastraja optymizmem, niepokój bowiem wywołuje sam fakt pojawienia się egzotycznych pajęczaków w centrum Europy. Jakby tego było mało, parazytolodzy (lekarze zajmujący się diagnostyką chorób pasożytniczych i odzwierzęcych, także tych egzotycznych) wykryli u złapanych pasożytów bakterie chorobotwórcze.

Czy sukcesywnie wzrastające z roku na rok temperatury sprawią, że egzotyczne kleszcze zadomowią się w Europie? Tego najbardziej obawiają się naukowcy.