O SMS-ach od "info" pisze serwis Niebezpiecznik. Już sam fakt, że nadawcą wiadomości jest "info", może sugerować, że to faktycznie powiadomienie od operatora. To może uśpić czujność potencjalnej ofiary.

Co znajduje się w treści wiadomości? Informacja o "zaległości w abonamencie" w wysokości 7 zł. Podany jest też link prowadzący do strony, na której można dokonać wpłaty.

Przekręt oszustów jest sprytny, bowiem 7 zł nie jest dużą sumą. Dla wielu na pewno nie na tyle wysoką, by sprawdzać, czy rzeczywiście mają takie zaległości. Leniwi od razu dokonają wpłaty, żeby pozbyć się problemu - tym bardziej, że konsekwencją niespłacenia długu ma być blokada połączeń.

Stracić można jednak dużo więcej. Po kliknięciu w link przenoszeni jesteśmy na fikcyjną stronę serwisu pozwalającego dokonać płatności. Wybierając bank, również trafiamy na jego podróbkę, która służyć ma do wyłudzenia danych. Ofiara, myśląc, że korzysta z prawdziwego serwisu bankowego, podaje cyberprzestępcom swoje hasło i login. To pozwala na przejęcie konta i w konsekwencji jego wyczyszczenie.

Gdy oszust otrzymuje hasło i login, natychmiast próbuje zalogować się na podane przez ofiarę dane i dodaje swój numer konta do przelewów zaufanych. Ofiara musi tę zmianę potwierdzić SMS-em. I ten rzeczywiście przychodzi. Tyle że osoba oszukiwana myśli, że właśnie potwierdza wpłatę pieniędzy za abonament. Tymczasem tak naprawdę pozwala wyczyścić swoje konto.