Patrząc na Meghan Markle można przypuszczać, że już po przebudzeniu wygląda nieskazitelnie. Piękna cera, szeroki uśmiech, gładkie i lśniące włosy. Te ostatnie to efekt pracy stylistów i rygorystycznej pielęgnacji stosowanej w domu. Lydia F. Sellers fryzjerka i makijażystka, która przez lata współpracowała z Meghan, w rozmowie z Refinery 29 zdradziła, że była aktorka nie przepada za naturalną fakturą swoich włosów. Od naturalnych loków, które odziedziczyła po mamie Afroamerykance i białym ojcu, który ma irlandzkie korzenie, woli fale w stylu starego Hollywood czy idealnie gładkie, luźne koczki.

Od lat prostuje włosy stosując zabiegi keratynowe, co rozluźnia ich skręt, wygładza kosmyki i sprawia, że są bardziej podatne na dalsze zabiegi. Markle jest fanką wygładzającej serii do pielęgnacji suchych i kręconych włosów Kerastase Nutritive Oleo-Relax. Do tego maska Kerastase Nutritive Masquintense, która wśród posiadaczek kręconych pukli ma już status kosmetyku kultowego. Jak zdradza Sellers, czesanie Meghan zaczynała zawsze od rozpylenia na włosach spray'u Oribe Volumista, który dodaje włosom objętości i pomaga im "podnieść się" po dość obciążającej kuracji olejkowej. Czasem gwiazda sięga po wygładzający balsam do włosów Kevin Murphy Smooth Again. Wszystko po to, aby ukryć naturalną teksturę włosów i ukryć loki, za którymi Meghan nie przepada.