Meghan Markle zazwyczaj zbiera same pochwały za styl ubierania i już zdążyła zdobyć etykietę bardzo szykownej arystokratki. Jest jednak pewien szczegół, który od dłuższego czasu nie dawał spokoju mediom. Świeżo upieczona księżna często chodzi na wysokich obcasach, ale spostrzegawczy zauważają, że często pantofle i czółenka Markle sprawiają wrażenie za dużych. Tak było już, gdy oficjalnie pokazała się po zaręczynach, czy gdy ostatnio brała udział w Royal Ascott. Jak się okazuje, to nie przypadek, ale żadne wykroczenie poza ramy królewskiego dress codu, a zwyczajny praktyczny trick.

- Nie ma nic gorszego od niewygodnych butów. Celebrytki, takie jak Meghan Markle, noszą buty na wysokich obcasach przez bardzo długi czas, co powoduje, że nogi puchną - wyjawiła dziennikowi "Mirror" stylistka Harriet Davey.

Zdaniem ekspertki, księżna uciekła się do prostego tricku. Postanowiła zakładać buty większe o numer lub dwa. Luźne obuwie skutecznie zapobiega obtarciom i odciskom, a nie spadają ze stóp dzięki małej sztuczce. Czubki wypycha się chusteczkami lub wacikami, a gdy noga puchnie, zwyczajnie się je usuwa. Stylistka zaznaczyła, że może być też tak, że księżna ma niewymiarową stopę - pomiędzy dwoma rozmiarami butów. Niezależnie od przyczyn, dla których księżna nosi luźne buty, nie przeszkadza to jej wizerunkowi. Zawsze wygląda nienagannie!